Prowadzi wypożyczalnię filmów w Warszawie. Mówi o dochodach. "Słyszę, bym się nie poddawał"
To jedne z ostatnich miejsc w stolicy, w którym wypożyczy się filmy czy seriale. Pan Norbert szczyci się tytułami, których nie ma w streamingu.
W czasie, gdy platformy streamingowe rozmnażają się jak grzyby po deszczu, oferując bogatą bibliotekę filmów, seriali i programów, coraz więcej ludzi przestaje korzystać z DVD. Jednak na warszawskim Ursynowie można wciąż znaleźć wypożyczalnię filmów. Mieści się ona w Domu Sztuki przy ulicy Wiolinowej. Od ponad trzech dekad prowadzi ją Norbert Rasiński. Właściciel ma w swojej kolekcji ponad 15 tys. produkcji na nośnikach DVD, Blue-ray, a nawet VHS.
W jednym z radiowych wywiadów mężczyzna nie ukrywał, że jego biznes od dawna przestał mu się opłacać. - Wypożyczalnia filmów nie jest formą biznesową, która przynosi dochody. Zwłaszcza w ostatnich latach, przy rosnących ciągle kosztach i przy nieco utrudnionym dostępie do repertuaru. Konkurencja internetowa powoduje, że rentowność jest na niskim poziomie. Trudno znaleźć formułę, by to w jakiś sposób ożywić i doprowadzić do zwiększenia dochodów. Prowadzenie takiej działalności w dzisiejszych czasach nie jest proste ani dochodowe. Jest motywowane pasją - wyjaśnił na antenie Radia Kolor.
Przed zamknięciem biznesu powstrzymują go klienci. To właśnie dla nich, nie powiedział ciągle ostatniego słowa. - Klienci mnie motywują. Codziennie słyszę prośby, żebym nadal funkcjonował, działał i żebym się nie poddawał z tą ofertą, która tutaj jest - dodał i zdradził, że póki co, słucha ich i nie zamierza kończyć swojej działalności.