Obywatele RP protestują przeciwko deportacji Ukraińców z Polski. Mówią o zatrzymanych po koncercie w Warszawie
Po niedawnym koncercie białoruskiego rapera na Stadionie Narodowym zatrzymano 109 osób. Wszystko przez burdy, wywołane wejściem na płytę stadionu osób bez odpowiednich biletów czy wniesienie flag ukraińskich organizacji OUN-UPA, odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach.
Pierwsi Ukraińcy zostali już deportowani z Polski po niedawnych zamieszkach na Stadionie Narodowym w Warszawie. Wśród nich jest m.in. 18-letnia Angelina, o której sprawie pisaliśmy więcej TU. Teraz do tego odniósł się ruch społeczny, który działa pod nazwą Obywatele RP i napisał list otwarty do premiera Donalda Tuska. - Pańskie postępowanie jest skrajnym naruszeniem podstawowych praw człowieka, ale też zniweczeniem wielkiego wysiłku mnóstwa przyzwoitych ludzi przez długie lata w różnych epokach walczących o to, by państwo Polskie sprzyjało raczej przyzwoitości, a nie podłości. Deportowanie z powodu wykroczenia osób, których państwo prowadzi wojnę o przetrwanie, jest zwykłym barbarzyństwem. Barbarzyństwem jest również deportowanie do państwa, które więzi, torturuje i zabija własnych obywateli, jak to ma miejsce w Białorusi - czytamy w piśmie.
- 10 sierpnia w trakcie koncertu Maxa Korzha spora grupa ludzi złamała przepisy art. 54. ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, wychodząc ze swych sektorów na przestrzeń ze względów bezpieczeństwa niedostępną dla publiczności. Mniejszą, choć nadal sporą grupę tych ludzi zatrzymano. Jakąś, bliżej nam nieznaną część tej grupy postawiono przed Sądem Rejonowym dla Pragi-Południa już 11 sierpnia, a więc w przyspieszonym trybie, w którym możliwość obrony jest niemal żadna. Sąd uznał winę i wymierzył najmniejszą przewidzianą w przepisach grzywnę w wysokości 2 tys. zł. 10 dni później o godzinie 6. rano do drzwi tych osób zapukała Straż Graniczna - wskazuje ruch społeczny.