80 latek całe swoje mieszkanie zapełnił śmieciami. Sam nocuje w samochodzie przed blokiem
Mieszkańcy bloku na warszawskim Gocławiu od 15 lat zmagają się z uciążliwym sąsiedztwem 80-letniego pana Bogusława.
Starszy pan zgromadził ogromną ilość odpadów i mebli w swoim mieszkaniu. Sam koczuje w samochodzie na parkingu, odmawiając przyjęcia jakiejkolwiek pomocy od ośrodka pomocy społecznej, nie chce też z nikim rozmawiać. Sytuacja była patowa, ponieważ status własnościowy lokalu ograniczał możliwości interwencji spółdzielni - sprawę relacjonuje program "Interwencja" Polsatu. Ekstremalne zbieractwo doprowadziło do plagi insektów oraz realnego zagrożenia pożarowego i sanitarno-epidemiologicznego.
Przełom nastąpił dopiero po awarii instalacji hydraulicznej. Kiedy w tym roku mróz rozsadził kaloryfer w zagraconym lokalu, z mieszkania wylewała się czarna woda. Ta mała katastrofa skłoniła przerażonego seniora do podpisania oświadczenia, w którym wyraził zgodę na wejście ekipy sprzątającej. Pod osłoną policji rozpoczęto proces opróżniania mieszkania, który może potrwać kilka dni. Zapłacić ma spółdzielnia.
Sąsiedzi obawiają się, że opróżnienie mieszkania da efekt tylko na jakiś czas, a 80-latek znów zacznie znosić tam swoje rzeczy. Prawdopodobnie 80-latek nie jest zdolny do samodzielnego funkcjonowania. W czasie mrozów administracja osiedla przynosi mu do samochodu ciepłe posiłki. Z pomocą społeczną starszy mężczyzna nie chce nawet rozmawiać.
