Mamy film z pobicia Ukrainek w Pruszkowie. Pada na nim wiele wyzwisk, widać kij bejsbolowy
Podejrzani usłyszeli zarzuty.
7 lutego późnym wieczorem, na jednej z ulic Pruszkowa, doszło do pobicia dwóch Ukrainek. Trafiły do szpitala. Więcej o tym pisaliśmy TU. Teraz nad sprawą pochylił się Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Na jego facebookowym koncie widzimy film z zajścia, który przez okno nagrał świadek z Ukrainy. Zamieszczamy go pod artykułem. Słychać na nim wyzwiska i widać agresora z kijem bejsbolowym.
- "Won do siebie, k...wo!" - wrzeszczeli kibole atakując Ukrainkę na ulicy Pruszkowa. Mieli gaz, pałki. Kobieta trafiła do szpitala, ma założone na głowie szwy. 7 lutego, sobota, godzina 22:30. Ulica Ołówkowa w Pruszkowie pod Warszawą. Grupa 20 kiboli Znicza Pruszków przyjechali pod hostel, w którym mieszkają Ukraińcy. Napastnicy są zamaskowani, mają kije bejsbolowe. Jeden ze świadków widzi także pistolet. Wbiegają do hostelu, próbują dostać się do pokojów. Na klatce schodowej wyrywają kable z tablicy bezpieczników, bo zobaczyli zainstalowaną kamerę monitoringu. Mieszkańcy barykadują się w swoich pokojach, dzwonią po policję - czytamy we wpisie.
Na razie policja nie potwierdziła doniesień, by z atakiem na kobiety miała związek grupa pseudokibiców lokalnej drużyny piłkarskiej. Klub MKS Znicz Pruszków zdecydowanie odcina się od ludzi, którzy napadli na Ukrainki. "Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że Znicz Pruszków i jego Kibice nie mają żadnego związku z opisanym zdarzeniem. Zbieżność daty incydentu z dniem rozegrania meczu na pruszkowskim stadionie jest całkowicie przypadkowa i nie ma żadnego potwierdzenia, aby wydarzenia te były ze sobą powiązane" - czytamy w komunikacie klubu.
- Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił na postawienie trzem osobom zarzutów dotyczących użycia niebezpiecznego narzędzia oraz stosowania dyskryminacji - powiedziała w środę dla tvnwarszawa.pl podkom. Monika Orlik, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. Czwarta z zatrzymanych osób po przesłuchaniu została wypuszczona, nie przestawiono jej żadnego zarzutu.
