Zwrócił uwagę, że w kolejce w Lidlu, ludzie stoją przy alkoholach. Oberwał. "Jak nie pasuje, to zmień sklep"
Autor wpisu liczył na ciekawą dyskusję. Spadła na niego fala krytyki.
Jeden z mieszkańców Bemowa podzielił się w poniedziałek (2 marca) na grupie sąsiedzkiej swoim przemyśleniem z ostatniej wizyty w osiedlowym supermarkecie. Nie podoba mu się, że stoisko z alkoholem ustawione jest w miejscu, gdzie tworzą się kolejki do kas.
- Byłem w sobotę w Lidlu na Kopalnianej i powiem szczerze - wyszedłem zniesmaczony. Stoisko z alkoholem ustawione dosłownie przy kasach samoobsługowych. Przy większej kolejce ludzie stoją w środku regałów z winem, wódką i piwem, często z dziećmi. Dzieci patrzą, dotykają butelek, czytają etykiety, pytają rodziców "co to jest?".. Czy naprawdę tak powinien wyglądać "rodzinny" sklep? Czy alkohol musi być eksponowany dokładnie tam, gdzie stoi się najdłużej? Czy nie można było tego rozwiązać inaczej - bardziej odpowiedzialnie, z myślą o dzieciach? Nie chodzi o zakazywanie sprzedaży alkoholu, tylko o elementarną wrażliwość i wyczucie. Sklep to nie winiarnia ani monopolowy, a wielu rodziców nie ma wpływu na to, że kolejka zatrzyma ich właśnie w tym miejscu. Jestem ciekaw Waszych opinii - przesadzam czy też uważacie, że takie ustawienie stoiska to co najmniej brak wyobraźni? - zapytał.
Wśród zaproszonych do dyskusji internautów nie znalazł jednak zrozumienia. Ci zwrócili uwagę, że taki układ sklepu jest w każdym sklepie z sieci Lidl i w większości uważają, że wyolbrzymia. "Ten post to szukanie dziury w całym... Owszem też jestem za ograniczeniem picia alko i wprowadzeniem prohibicji, ale nie popadajmy w paranoję, bo nie jesteśmy w stanie uchronić dzieci przed całym złem świata. A od patrzenia na butelki, stojąc przy kasie, jeszcze nic się nikomu nie stało", "Czyli tym tokiem rozumowania wystarczy przy kasach wystawić książki naukowe i mielibyśmy w kraju samych wybitnie wykształconych", "Jak nie pasuje, to zmień sklep", "Dla mnie ten post to łamie robienie burzy w szklance wody. Naprawdę ten problem spędza komuś sen z powiek?!?! Serio?!?! Jeśli tak to zazdroszczę bo chciałabym mieć tylko takie. Ja jak nie lubię jakiegoś miejsca, to po prostu w nim nie bywam" - czytamy.


