Zawalił się dach, zginęli dwaj bracia. Prokuratura ujawnia przyczynę katastrofy w Mławie
Wraca sprawa z listopada 2014 roku, kiedy to zawaliła się hala dawnej zajezdni PKS w Mławie (woj. mazowieckie). Śmierć na miejscu ponieśli dwaj bracia w wieku 29 i 30 lat, gdy montowali monitoring. Ranny został 30-latek, pracownik firmy, która prowadziła w budynku działalność gospodarczą.
Dopiero we wtorek - 3 marca br. - podano oficjalnie przyczyny katastrofy, bo dopiero niedawno śledczy ją poznali. - Biegły wskazał, że w hali w związku z montażem instalacji alarmowej nieprawidłowo prowadzono roboty obejmujące nawiercanie elementów konstrukcyjnych budynku, co doprowadziło do zawalenia się jego części. Prokurator uznał, że odpowiedzialność za to ponosi osoba, która kierowała tymi pracami, czyli właściciel firmy wykonującej roboty montażowe - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski.
Zarzuty, które przedstawiono mężczyźnie, dotyczą sprowadzenia katastrofy budowlanej oraz niedopełnienia obowiązków związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy, przy czym podejrzany działał nieumyślnie. Grozi mu za to do ośmiu lat więzienia.
