Centrum Warszawy wymiera. 2/3 miejsc w przedszkolach jest pustych
Jeszcze dwa lata temu o miejsca w publicznych placówkach ubiegali się rodzice ponad 15 tysięcy dzieci, podczas gdy w tegorocznej rekrutacji wpłynęło zaledwie 9,7 tysiąca podań. Efekt? W systemie zostało blisko 4,7 tysiąca wolnych miejsc, i to mimo faktu, że stołeczny ratusz próbował ratować sytuację, inwestując w kampanię promującą miejskie placówki i przyspieszając nabór. Wiceprezydentka Renata Kaznowska w rozmowie z Gazetą Wyborczą przyznaje wprost: najczarniejsze prognozy właśnie stają się faktem, a dawna demograficzna tarcza stolicy, czyli młodzi ludzie przyjeżdżający tu za pracą, przestała działać, bo rodziny coraz chętniej uciekają na podmiejskie osiedla.
Tam gdzie mieszkania w Warszawie są tańsze - na wciąż rozbudowujących się peryferiach zabrakło miejsc dla blisko pół tysiąca maluchów. Tym czasem w starzejącym się centrum - na Śródmieściu, Ochocie czy Mokotowie - przedszkolne sale stoją niemal puste. W samym Śródmieściu chętnych było tylko na co trzecie oferowane miejsce. W związku z fatalnymi wynikami tegorocznej rekrutacji, ratusz wstrzymał całkowicie nabór do siedmiu małych placówek w centrum, z zamiarem ich zamknięcia. Mają zniknąć:
na Śródmieściu
- Przedszkole nr 30 "Zielona Łódeczka" (ul. Rozbrat 10/14)
- Przedszkole nr 32 (ul. Nowogrodzka 17)
- Przedszkole nr 34 (ul. Emilii Plater 25)
- Przedszkole nr 36 "Odkrywcy Nowego Świata" (ul. Nowy Świat 41A).
na Bielanach
- Przedszkole nr 271 im. "Wróbelka Elemelka" (ul. Broniewskiego)
- Przedszkole nr 301 (ul. Staffa 7b)
na Pradze-Południe
- Przedszkole nr 254 "Saski Zakątek" (ul. Dąbrówki 3)


