Kim jest robot, który po ulicach Warszawy gonił dziki?
Jeszcze do niedawna widok humanoidalnej maszyny kojarzył się wyłącznie z wysokobudżetowymi laboratoriami albo filmami science-fiction. Tymczasem na warszawskie ulice pewnym krokiem wkroczył Edward Warchocki i z miejsca stał się najbardziej nietypowym influencerem w kraju.
To nie jest kolejny cyfrowy awatar - Edward to ważący 35 kg robot Unitree G1, który zamiast stać na wystawie, woli biegać w półmaratonach, odwiedzać Sejm i ucinać sobie pogawędki z przechodniami. Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak od nagrania, na którym robot... przegania stado dzików na jednym z osiedli. Ten absurdalny widok błyskawicznie obiegł świat, lądując nawet na łamach Reutersa.
Za sukcesem tej metalowej "osobowości" stoi polska firma MeraRobotics, która wzięła chińską bazę i tchnęła w nią życie za pomocą autorskiego systemu Mera OS. Edward ma 132 cm wzrostu, porusza się z prędkością 7 km/h i dzięki czujnikom LiDAR potrafi sprawnie omijać przeszkody czy wchodzić po schodach. To, co jednak najbardziej przyciąga uwagę, to jego interaktywność - maszyna rozpoznaje twarze, reaguje na głos i ma system samouczącej się osobowości. Dzięki temu Edward nie jest tylko bezdusznym sprzętem za 100 tysięcy złotych, ale pełnoprawnym uczestnikiem miejskiego życia, który potrafi zaskoczyć reakcją w najmniej oczekiwanym momencie.
Edwarda można wynająć - na imprezę firmową, studniówkę czy urodziny teściowej. Jednak sam Edward nie chce zdradzać ile kosztuje jego wynajęcie - deklaruje, że każdy przypadek wycenia indywidualnie.


