Samolot z Warszawy do Wilna zawrócił przez "niezidentyfikowane obiekty". Okazały się... stadem ptaków

zdj. ilustracyjne | fot. lot.com / materiały prasowe
zdj. ilustracyjne | fot. lot.com / materiały prasowe

W niedzielę 13 września pasażerowie lecący z Warszawy do Wilna mieli problemy z dotarciem do stolicy Litwy. O sytuacji poinformował rzecznik Polskich Linii Lotniczych LOT, Krzysztof Moczulski. Przyczyną utrudnień było czasowe zamknięcie lotniska w Wilnie z powodu pojawienia się w przestrzeni powietrznej niezidentyfikowanych obiektów. W związku z tym samolot LOT-u z 11:45 wykonujący rejs LO771 został zawrócony do Warszawy, gdy znajdował się niedaleko granicy polsko-litewskiej.

Około godziny 13 lotnisko w Wilnie zostało ponownie otwarte. Rzecznik LOT-u przekazał wtedy, że pasażerowie ostatecznie dotrą tego dnia do stolicy Litwy, jednak ich podróż będzie opóźniona.

Według agencji Reuters powodem zamknięcia przestrzeni powietrznej było początkowo podejrzenie, że w okolicy znajduje się dron. W celu sprawdzenia sytuacji w powietrze wysłano myśliwce NATO z bazy w Szawlach, gdzie w ramach misji Baltic Air Policing stacjonują włoskie siły powietrzne. Litewskie Krajowe Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało później, że alarm został odwołany po sprawdzeniu przestrzeni powietrznej przez myśliwiec NATO. Okazało się, że obiektem, który wzbudził podejrzenia, nie był dron, lecz stado ptaków. Finalnie ruch lotniczy na wileńskim lotnisku został wstrzymany na 38 minut.

Litewskie służby wyjaśniły, że na podstawie pierwszych odczytów radarowych ślady pozostawiane przez ptaki mogą przypominać te, które powstają w przypadku obecności dronów.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu