Grill, garnki i masa śmieci po biesiadnikach w Lasku na Kole. "Żeby zostawić po sobie taki syf?"
Nie dość, że grillowali w Lasku na Kole, gdzie jest to niedozwolone, to zostawili po sobie pobojowisko. W internecie pojawiły się dowody, które jeżą włosy na głowie i załamują internautów.
Pierwsze dni wiosny nie wszystkim służą. Burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski zwrócił uwagę na pobojowisko, które znaleziono po weekendzie w Lasku na Kole. Niestety nie wszyscy korzystają z placów odpoczynku z szacunkiem. - Przenośny grill, garnki, szklanki, widelce i pełno innych śmieci - taki widok w miejscu odpoczynku i rekreacji. Rozumiem potrzebę spędzania wolnego czasu na łonie natury, ale żeby pozostawiać po sobie taki syf? Najlepiej, żeby wszystko posprzątały za nas służby miejskie - tak to wygląda - napisał w internecie. Zaznaczmy, że w Lasku na Kole nie można korzystać z grilla. A zostawienie zaśmieconego terenu może grozić grzywną do 500 zł. Jeżeli sprawa zostanie skierowana do sądu, to kara może wzrosnąć do nawet 5000 zł.
Strzałkowski zwrócił uwagę, że jeśli nie zaczniemy sami dbać o wspólne dobro, to takie widoki staną się codziennością. Internauci w komentarzach wyrazili zaniepokojenie, że takie działanie może w końcu doprowadzić do tego, że za jakiś czas, miejsca do rekreacji zaczną znikać z mapy Warszawy. - Tym terenem zarządzają Lasy Miejskie - Warszawa, które Miejska Wola powiadomiła już o tym fakcie. Firma sprzątająca się tym zajmie, ale za nasze wspólne pieniądze, które mogłyby zostać spożytkowane na coś innego - stwierdził burmistrz. Przy okazji dodał, że na dniach zwróci się do Lasów Miejskich i Straży Miejskiej o objęcie leśnych terenów rekreacji dodatkowymi patrolami i monitoringiem, wyrywkowo przy użyciu tzw. foto-pułapek. Poprosił też, że jeśli ktokolwiek będzie widział, że ktoś zostawia po sobie nieposprzątane śmieci, niezwłocznie zgłosił sprawę odpowiednim służbom.
Pod postem urzędnika rozgorzała gorąca dyskusja. "Ludzie śmiecą, dewastują - nie ma chyba ani jednej nie wysmarowanej elewacji, ręce opadają", "Szkoda że nie zrobiłam zdjęć, gdy biesiada jeszcze trwała. Mijaliśmy ludzi, którzy tam siedzieli i grillowali. Nie wpadło mi jednak do głowy, że zostawią po sobie taki syf", "To straszne, by zostawić taki chlew", "Lasek na Kole od dwóch sezonów (ten zaczynający się to będzie, jak widać, trzeci) jest miejscem nieustających grilli (a nawet ognisk) i zabawy z muzyką na całą okolicę do późnych godzin wieczornych. A tak wygląda praktycznie po każdym ciepłym weekendzie" - czytamy.
Przypomnijmy, że na liście warszawskich legalnych miejsc do grillowania znajdziemy m.in.: Pole Mokotowskie, Park Skaryszewski, Park Praski, Fort Bema, Fosę i Stoli Cytadeli.
