Atak paniki w Teatrze Studio. Gwiazda nowego spektaklu przechodzi samą siebie. Mamy wideo
Obok monodramu Dominiki Ostałowskiej w jednym z warszawskich teatrów trudno przejść obojętnie. Porusza czułe strony opowiadając o nieprzyjemnych emocjach, które często są skrywane i pokazując mroczną stronę nieśmiałej kobiety. To prawdziwa dawka sztuki.
28 listopada do repertuaru warszawskiego Teatru Studio dołącza monodram Dominiki Ostałowskiej - "Nieśmiała dżokejka". Przez godzinę aktorka przedstawia pogubioną wrażliwą kobietę, której świat wymyka się spod kontroli. Niby próbuje wyznawać zasadę Scarlett O'Hary z "Przeminęło wiatrem", mówiąc przy problemach, że "pomyśli o tym jutro". Ale "jutro" przychodzi niestety szybciej niż by tego chciała i po chwili spokoju jej uczucia to prawdziwy pokaz żonglerki z prawdziwą perfekcją. W zależności od swoich stanów emocjonalnych, rozmawia z kotem i koniem - tworami jej wyobraźni. To właśnie na nich opiera się cała opowieść. Rozmowy z nimi to jak jazda bez trzymanki. Choć często pomagają bohaterce w radzeniu sobie z emocjami, na dłuższą metę okazują się destrukcyjni i doprowadzają ją do szaleństwa. Wraz z kolejnymi minutami widzimy jak pod różnymi maskami z domieszką arogancji czy bezczelności i udawaną pewnością siebie, próbuje chować swoją nieśmiałość, a to nie jest łatwe. Jednym z przejmujących momentów spektaklu jest atak paniki. Ten przychodzi podczas zakupów i jest popisem wielkiego talentu Dominiki Ostałowskiej, który teraz można podziwiać w całej okazałości. Fragment tej sceny zaprezentowany na próbie medialnej, pokazujemy poniżej.
W oczach rzuca się też radykalna metamorfoza Dominiki Ostałowskiej, która przez 25 lat była utożsamiana z rolą eterycznej Marty Mostowiak w "M jak miłość". Tymczasem na potrzeby nowej sztuki, aktorka nosi perukę z długimi kręconymi blond włosami sięgającymi za pas i dzięki temu zupełnie nie przypomina swoich dotychczasowych bohaterek. Brawo!
- To nowy etap w mojej karierze. Symboliczny. Przerwy w graniu w teatrze nie miałam nigdy, ale doszłam do momentu, w którym pomyślałam, co by tu zrobić, by po odejściu z serialu, sobie utrudnić życie. I udało się. Na pewno jest to dla mnie wyjście ze strefy komfortu. W monodramie nie mam się za kim schować. Cała odpowiedzialność za to, co dzieje się na scenie, spada na mnie. Chciałam spróbować czegoś, czego nie robiłam i zobaczyć, czy sobie poradzę. Mam teraz dużo stresu, niepokoju, poczucia odpowiedzialności, a z drugiej strony motylków w brzuchu. Jestem bardzo ciekawa, jak ludzie to odbiorą - mówiła aktorka kilka dni przed premierą.
- "Nieśmiała Dżokejka" to spektakl o kobiecie, dla której zwyczajny dzień jest i tragedią, i komedią. Pod poczuciem humoru skrywa pokłady mroku, codziennie toczy emocjonalną wojnę. Boi się ludzi, lecz stale szuka w sobie odwagi, aby wyjść z domu na ulice swojego Gotham City - dodała reżyserka "Nieśmiałej dżokejki" Aleksandra Bielewicz.
