Dziki na warszawskim osiedlu chciały zrobić zakupy w Biedronce. "A tu zonk"
Dziki w mieście już nie dziwią nikogo.
W Warszawie pora roku nie ma znaczenia, czy lato, czy zima, dziki szukają w mieście pożywienia. Miasto Stołeczne wydało kilka komunikatów i apeli do mieszkańców, aby nie zostawiali pod kontenerami resztek jedzenia, ponieważ to zwabia do miasta dzikie zwierzęta. Miasto również podjęło kroki w celu wyeliminowania dzików w mieście, ale było to działanie krótkofalowe. Zwierzęta szybko wracały.
Na warszawskich grupach sąsiedzkich wciąż pojawiają się nowe filmy i zdjęcia rejestrujące obecność dzików w mieście. Lokalna społeczność ostrzega siebie nawzajem o obecności dzikich zwierząt, które wielokrotnie poczyniły szkody, na przykład wyrwane drzwi ogrodzenia. Zachowanie dzików jest nieprzewidywalne, w Warszawie odnotowano kilka niebezpiecznych incydentów z ich udziałem, między innymi, gdy rzuciły się na mieszkankę Warszawy, lub na psa, który spacerował z właścicielem.
Tym razem mieszkaniec Warszawy umieścił film w social mediach z dzikami w roli głównej i opisał go dość żartobliwie "Dziki chciały coś z Biedronki, a tu zonk". Dziki pojawiły się pod Biedronką na Białołęce, ale market, podobnie jak pozostałe, jest dziś zamknięty.
