Miała wracać do Warszawy, utknęła w Izraelu. "Co godzinę schodzimy do schronów"

lotnisko w Izraelu | fot. Bartosz Pańczyk
lotnisko w Izraelu | fot. Bartosz Pańczyk

Polka czeka na informacje, kiedy będzie mogła wydostać się z Tel Awiwu do Polski.

Izrael, Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Irak zamknęły w sobotę swoje przestrzenie powietrzne w odpowiedzi na izraelskie i amerykańskie ataki na cele w Iranie. W związku z tym pani Natalia, która w niedzielę miała wracać do Warszawy, nie może się wydostać z Tel Awiwu, gdzie przebywała na urlopie z partnerem i znajomymi.

- Wszystkie loty są odwołane. Loty z linii lotniczych komercyjnych, na pewno do 7 marca, więc na razie czekamy na informacje, co dalej - powiedziała na antenie TVN24 i zdradziła, jak wygląda sytuacja na miejscu. - Co godzinę schodzimy do schronów, gdy pojawiają się alarmy bombowe. Ta sytuacja jest od godziny 8 rano, gdy obudził nas pierwszy alarm. Póki co, społeczność w Tel Awiwie informuje nas, że trzeba czekać na rozwój wydarzeń. Musimy uzbroić się w cierpliwość, nie wychodzić na zewnątrz - dodała.

Rozmówczyni relacjonowała, że dzisiejszy poranek był wyjątkowo nerwowy i pełen zamieszania. Personel hotelu, w którym się zatrzymała, już w piątkowy wieczór uprzedzał gości, że sytuacja może się pogorszyć. Zalecano, by spakować najpotrzebniejsze rzeczy oraz naładować telefony. Nad ranem, kilkanaście minut po ósmej, rozległy się pierwsze sygnały alarmowe. - W piżamach zbiegliśmy do schronów i po pół godziny mogliśmy wrócić do pokoi - słyszymy.

Przeczytaj też: Samolot z Warszawy do Dubaju zawrócony, LOT odwołał wszystkie rejsy do Tel Awiwu

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu

Dziś w Warszawie

14℃
1℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
13 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro