Rosyjski dron uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa. Był tylko dwa km od Polski

pasażerowie uciekają z pociągu, który zaatakował rosyjski dron | fot. telegram
pasażerowie uciekają z pociągu, który zaatakował rosyjski dron | fot. telegram

To jest testowanie odporności społecznej. Pokazanie, że Rosjanie są już u naszych drzwi - powiedział w "Fakcie" mjr Robert Cheda, były oficer Agencji Wywiadu.

Rosyjski dron zaatakował 13 września lokomotywę pociągu pasażerskiego kursującego na trasie Kijów-Warszawa. W momencie ataku skład znajdował się około dwóch kilometrów od granicy z Polską. Informację o zdarzeniu przekazały ukraińskie koleje państwowe, powołując się na agencję Ukrinform. "Już drugi dzień z rzędu wróg atakuje kolej. Dzisiaj w obwodzie wołyńskim, w odległości 2 km od granicy z Polską, wróg uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego" - poinformowały w niedzielę ukraińskie koleje państwowe (Ukrzaliznycia) na Telegramie.

Na szczęście w wyniku ataku nikt nie został ranny. Ukraiński dziennikarz Ołeh Biłecki poinformował tvn24.pl, że do zdarzenia doszło w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Potwierdził to również Ołeksandr Szewczenko, wiceszef ukraińskich kolei państwowych.

Jak wyjaśnił Szewczenko, do tragedii nie doszło dzięki szybkiej reakcji pracowników odpowiedzialnych za ewakuację pasażerów. Ukraińska Straż Graniczna poinformowała dodała, że przejście graniczne w Jagodzinie nie zostało uszkodzone, ponieważ dron spadł poza jego obszarem.

"Barbarzyńskie rosyjskie ataki w pobliżu przejścia granicznego między Ukrainą a Polską w Jagodzinie to nie tylko kolejna odsłona agresji wymierzonej w nasze granice państwowe. To terror (przywódcy Rosji Władimira) Putina, który puka bezpośrednio do drzwi UE i NATO" - napisał po atakach szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

Przeczytaj też: Ukrył się w budzie dla psa. Na jego posesji znaleziono kradzione samochody

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu